HUGA Nature
Golden eagle, wolf and little hedgehog, small animals, flowers, landscapes, details... You will find all that and much more here. Enjoy :-)
Orzeł przedni, wilk, młody jeż, drobne zwierzęta, kwiaty, krajobrazy, detale... Wszystko to i dużo więcej znajdziecie na tym fotoblogu. Zapraszamy :-)
Blogi

Szukaj – Search

Kategorie – Categories

Wszystkie wpisy – All posts

Wpisz adres e-mail:

© Agnieszka and Włodek Bilińscy. Bank zdjęć. Photo bank. All texts & photos are copyrighted. Teksty i zdjęcia chronione są prawem autorskim.

Nieudana wyprawa na czaple.

06/06/2016 - Author: AW Bilińscy - Bank Zdjęć

Sarna  Roe deer, Capreolus capreolus fot A&W Bilińscy, bank zdjęć , fotografia przyrodnicza

Photographing great egrets ;-)

Wstałem grubo przed świtem. Zabrałem swoje zabawki – aparat z teleobiektywem, statyw, płachtę maskującą,  neoprenowe spodniobuty i wybrałem się w nieznane wcześniej trzcinowisko, z nadzieją na znalezienie wygodnego dojścia do otwartej wody i sfotografowania widzianych tam poprzedniego dnia czapli białych. Dwie godziny później, spocony jak mysz, zmęczony i zniechęcony wycofałem się z zarośli całkiem pokonany. Wszędzie było za głęboko. Poszedłem dalej i w końcu odkryłem okienko w trzcinach, ale bez szansy na zobaczenie czapli. Przysiadłem, by chwilę odsapnąć i wtedy zaczęła siąpić mżawka. Kielich goryczy się przepełnił – po jaką cholerę w ogóle wstawałem z ciepłego łóżka?! Wtem na ścieżce, którą dopiero co przeszedłem, usłyszałem ciche popiskiwanie. Kozioł sarny poczuł się widać nieswojo, czując mój zapach. Powoli uniosłem teleobiektyw i starałem się nastawić ostrość pośród gęstych gałęzi. Coś jednak odwróciło moja uwagę. Z pobliskich trzcin wypłynął na otwartą wodę drugi koziołek, z wyraźnym planem, by pokonać wąski kanałek. Pod drugim brzegiem zmienił jednak decyzję i zaczął płynąc w moją stronę. Na szczęście siedząc skulony na ziemi, mało przypominałem człowieka, więc zwierzak się nie spłoszył i podpłynął całkiem blisko. No, koniec końców, nie był to zupełnie nieudany poranek!

I got up very early, took my telephoto, tripod and long, waterproof boots and tried to find a nice spot in the reeds to photograph great egrets – white herons we spotted the day before. The bushes were very dense and water too deep so after 2 hours I gave up, totally wet and exhausted. I took a path along the water then and finally found a nice place, but it was not possible to see egrets from here. I decided to rest a while hoping to photograph something…, anything else. And then the drizzle came. That was too much for me – why did I left my warm bed! Suddenly I heard quiet voice coming from the path I have just passed. It was a male roe deer. I rised my telephoto slowly, trying to adjust focus among dense branches but suddenly I saw movement on the water. Another roe deer was swimming in narrow canal! On the opposite bank he changed his mind and made a loop – exactly towards me. This grey, wet and unsuccesful morning turned to be a nice day in the end!

Kozioł sarny w wodzie, roe deer, Capreolus capreolus, fot A&W Bilińscy, bank zdjęć, fotografia przyrodnicza

Pływająca sarna - koziołek. Swimming roe deer photo A&W Bilińscy bank zdjęć, fotografia przyrodnicza

Portret pływającego kozła sarny. Swimming roe deer fot A&W Bilińscy

© Agnieszka & Włodek Bilińscy

Bank zdjęć, fotografia przyrodnicza, warsztaty fotograficzne.

Brak komentarzy - Categories: Birds, Mammals, Ptaki, Spring, Ssaki, Wiosna

Żbik raz jeszcze. Wildcat once again.

28/11/2015 - Author: AW Bilińscy - Bank Zdjęć

Żbik, Felis silvestris, wildcat. Bieszczady, Poland. Phot A&W Bilińscy bank zdjęć fotogrfaia przyrodnicza

Wreszcie udało nam się zobaczyć i sfotografować żbika za dnia! European wildcat, Felis silvestris seen and photograhed in The Bieszczady Mountains.

Żbik pojawił się przed naszym obiektywem już wczesną wiosną, o czym pisaliśmy tutaj. Mignął w kadrze późnym wieczorem, nie dając szansy na zrobienie dobrego zdjęcia. Narobił nam tylko apetytu i na długie miesiące zniknął. Aż do przedwczoraj, kiedy nagrał się na naszej fotopułapce za dnia. Decyzja mogła być tylko jedna – pełna mobilizacja i od świtu do nocy siedzimy w ukryciu, z nadzieją, że może znowu przyjdzie w świetle dziennym. Pierwszego wieczoru Agnieszce udało się sfotografować… sarny. Następnego ranka Włodek przez 5 godzin czatował bez efektu, ale po południu Agnieszce się udało! Wyszedł powoli, czujnie się rozglądając. Miało się wrażenie, że sunie przypłaszczony do ziemi. Krok za kroczkiem, ostrożnie stawiając łapy, zbliżał się w kierunku obiektywu. Trzask migawki zaniepokoił jednak go trochę, więc równie wolno jak podchodząc zaczął się wycofywać, aż usiadł na skraju gęstszych zrośli. Poobserwował przez chwilę okolicę i niczym duch rozpłynął się w leśnych ostępach…

Było to niesamowite przeżycie, tym bardziej, ukazał nam się inny niż w marcu osobnik, ale i to co zdarzyło się chwilę potem, jest ciekawostką przyrodniczą. Czytaliśmy, że żbiki polują między innymi na małe sarny, co trochę nas zdziwiło. Ale coś w tym musi być, o czym świadczy interesujące zachowanie dwóch saren (kozy z podrośniętym młodym), które nadbiegły zaraz po zniknięciu dzikiego kota. Natychmiast wyczuły jego niedawną obecność i ze zdenerwowania zaczęły tupać przednimi raciczkami (owce także w ten sposób wyrażają swoje zaniepokojenie), a nawet poszczekiwać, jak wtedy, gdy są przestraszone. Zerkały nerwowo w głąb lasu i nie mogły się długo uspokoić. Tu niby skubnęły jakiś jeżynowy listek, ale zaraz błyskawicznie unosiły główki, patrząc w kierunku, dokąd żbik odszedł. Dorosłej sarnie zapewne żbik nie zagraża, ale zawsze warto sobie przypomnieć i uświadomić młodemu pokoleniu, że niebezpieczeństwo niejedno ma imię.

Wildcat – the most mysterious predator of Polish woods. Bieszczady Mountains. The first time we saw this marvellous cat in March – we wrote about it here. And now another individual appeared in front of our telephoto. The wildcat was very shy and did not like the sound of our camera so did not stay with us too long. Two roe deers came a short time later and they became very iritated when scented the cat. Maybe because wildcats hunt newborn roe deers? Agnieszka had a very interesting time yeasterday! :-)

Żbik w Bieszczadach. Wildcat, Felis silvestris, fot A&W Bilińscy, bank zdjęć, fotografia przyrodnicza

Żbik, Felis silvestris, wildcat. Canon 7d mk II, 500 mm/4, głowica Uniqball UBH45XC head

Wildcat, Felis silvestris, Poland. Żbik w Bieszczadach foto A&W Bilińscy, bank zdjęć, warsztaty fotograficzne

Bieszczady. Żbik. Felis silvestris. Wildcat, Poland © Agnieszka i Włodek Bilińscy bank zdjęć

Do zobaczenia następnym razem. See you next time ;-)

Obejrzyj nasze filmy o żbiku. Watch our videos about wildcat.

http://www.youtube.com/watch?v=uQ1tEieHHag

http://www.youtube.com/watch?v=asOgCz1YBQY

 Tekst i zdjęcia   ©Agnieszka i Włodek Bilińscy, bank zdjęć

Warsztaty fotografii przyrodniczej w Bieszczadach i na Bałtyku

Serdecznie zapraszamy!

9 komentarzy - Categories: Autumn, Cats, Jesień, Koty, Mammals, Ssaki

Foki z Utklippan. Seals in Sweden.

10/09/2015 - Author: AW Bilińscy - Bank Zdjęć

Foka szara, szarytka, Szwecja, Utklippan, fot A&W Bilińscy, bank zdjęć, fotografia przyrodnicza

Foki w szwedzkich szkierach. Seals on Utklippan.

Foki są, dla fotografa przyrody z głębi lądu, tematem dosyć egzotycznym. W ostatnich latach, między innymi dzięki działaniom helskiego fokarium oraz organizacji zajmujących się ochroną przyrody, na polskim wybrzeżu widuje się je coraz częściej (ku radości miłośników natury i mniej lub bardziej uzasadnionemu utrapieniu rybaków), ale ciągle ich sfotografowanie nie jest proste. W ciągu kilkunastu sezonów spędzonych na żeglowaniu wokół Bałtyku mieliśmy okazję robić zdjęcia tym „nieśmiałym” zwierzętom na wybrzeżach Danii, Szwecji, Finlandii i Estonii. Zwykle spotkanie jest krótkie: na wodzie opodal jachtu pojawia się głowa (bez lornetki przypominająca pływającą piłkę), foka przygląda się łódce przez moment, a potem bezszelestnie „zapada się” pod powierzchnię, pokazując na koniec tylko zaciskające się nozdrza. Czasem widzieliśmy foki wygrzewające się w słońcu na ledwie z wody wystających skałach. Z tym większą przyjemnością wspominamy tegoroczne foto-safari na małej, szwedzkiej wyspie Utklippan, położonej na otwartych wodach Bałtyku. Kilka fok pojawiło się przed naszymi teleobiektywami i zerkając w ich kierunku trochę nieufnie, wyszło z fal na śliskie skały. Nie niepokojone układały się wygodnie i leniwie wyciągały na szczytach głazów. I w tym momencie fotografowanie zaczęło się robić trochę… monotonne. Foka leży, leży, leży, aż… zasypia. Osobniki preferujące wypoczynek aktywny, wyginają śmiało ciało i w tej pozycji zastygają na kilka minut albo unoszą głowę, łypiąc oczami na prawo i lewo. Są też egzemplarze z ADHD – te w swoim życiowym zniecierpliwieniu potrafią nawet podnieść łapkę i podrapać się po czubku głowy. Prawdziwe kino akcji! Wiosną na Utklippan pojawia się kilkaset fok szarych (Halichoerus grypus). Większość skupia się na niedostępnych skałkach w pewnym oddaleniu od wyspy, ale czasami pojawiają się też bliżej. Tak duża kolonia powoduje sporo hałasu. Z wiatrem docierają do żeglarzy tajemnicze, tęskne pojękiwania. Miłośnikom przyrody serca się wtedy radują :-)

 Zainteresowanych warsztatami fotografii przyrodniczej na Bałtyku zapraszamy na stronę:

http://www.photovoyage.pl/sailingblog/warsztaty-fotografii-przyrodniczej-baltyk/

Seals on Swedish archipelago called Utklippan. This spring we had an opportunity to photograph grey seals on the rocks. The animals were a bit shy in the begening but after a while they felt asleep for a long nap. There are several hundred seals on this small archipelago and they make a lot of noise.  

Foki szare, fot A&W Bilińscy, bank zdjęć, fotografia przyrodnicza

Focze igraszki. Seals playing.

Foka szara, fot A&W Bilińscy Halichoerus grypus grey seal

Foka szara, szarytka morska, Halichoerus grypus, Grey seal.

Foki szare, grey seals, Photo A&W Bilinscy bank zdjęć, fotografia przyrodnicza

Szarytka morska, foka szara, grey seal fot AiW Bilińscy

Foka szara, fot A&W Bilińscy, grey seal Photo bank

© Agnieszka i Włodek Bilińscy

bank zdjęć, fotografia przyrodnicza, warsztaty fotograficzne w Bieszczadach i na Bałtyku. 

2 komentarzy - Categories: Mammals, Spring, Ssaki, Wiosna

Żbik w Bieszczadach. Wildcat.

28/03/2015 - Author: AW Bilińscy - Bank Zdjęć

Żbik w Polsce, Bieszczady. Felis silvestris, Wildcat, Poland. Fot A&W Bilińscy, bank zdjęć, fotografia przyrodnicza

Żbik w Bieszczadach. Wildcat, Felis silvestris in Bieszczady, Poland.

Kiedy po raz pierwszy zobaczyliśmy go na filmiku z foto-pułapki, serca nam zamarły, zabrakło tchu w piersiach. Żbik! Duch Bieszczadów, najrzadziej chyba widywany spośród tutejszych, drapieżnych ssaków.

Obejrzyj nasze filmy o żbiku. Watch our videos about wildcat.

http://www.youtube.com/watch?v=uQ1tEieHHag

http://www.youtube.com/watch?v=asOgCz1YBQY

Druga myśl, która nam się nasunęła i dręczyła nas przez jakiś czas: a może to zwykły, domowy, szary kot? Tylko ten ogon! Nie widzieliśmy takiego kota nigdy, a w okolicy tym bardziej. Spotykamy różne żbikopodobne osobniki, ale ten ogon! We wsi mieszka wielki, szary kocur, ale kocur, a na jednym z filmów zajrzeliśmy JEJ pod ogon – szeroki ogon, a wioskowy samiec ma zwykły, koci ogonek. No cóż, DNA jeszcze nie badaliśmy, ale z czasem zgromadziło nam się tyle filmików z różnymi ujęciami, że porównując je z innymi, zamieszczonymi w internecie oraz analizując kilka cech umaszczenia (układ pręg i pasków na głowie, ciele i ogonie) doszliśmy do wniosku, że to jednak żbik! (Porównajcie ze szkockimi wynikami badań wielu różnych skórek z tamtejszego muzeum – https://www.youtube.com/watch?v=HAc-TOeMHYs). Jeżeli naukowcy ze szkockiego filmu mają rację i można ich wyniki zastosować do rozpoznawania żbików w Polsce, to część dostępnych w Internecie materiałów  o bieszczadzkich żbikach pokazuje raczej mieszańce, niż pełnej krwi żbiki, co oczywiście także jest interesujące. Nasz żbik pojawił się późną jesienią i aż do dziś odwiedza od czasu do czasu miejsce, w którym ustawiliśmy foto-pułapkę, tylko, że niestety niemal zawsze nocą. Niemal, bo trzy razy kotka wyszła z gęstwiny o zmroku. Dwa razy nie udało się zrobić nic, bo było za ciemno na fotografowanie, raz powstało jedno przyzwoite zdjęcie na bardzo wysokiej czułości, ale ogon jest niewidoczny, a fotkę z ogonem, można ze względów jakościowych, uznać tylko za „dowód w sprawie”. Ciągle zatem czekamy, aż żbik zacznie przychodzić za dnia, który na szczęście staje się coraz dłuższy. Nie chcielibyśmy błyskać mu nocą fleszami po oczach. Na razie pokazujemy to, co udało nam się dotychczas zwojować – dwie fotki i filmik na YouTube. Analiza wielu filmów potwierdziła, że dorosły żbik, mimo że jest mniejszy od lisa, to się go nie boi, bowiem mamy kilka krótkich, nagranych w 15 sekundowych odstępach sekwencji, gdzie najpierw w kadrze jest lis, potem rudzielec się wyraźnie wycofuje, a na jego miejscu pojawia się żbik. Parę sekund później w oddali widać tylko błyskające w ciemnościach oczka, zapewne lisa. Żbik robi „koci grzbiet” jak kot i poluje jak kot. W końcu to kot :-) Jeżeli szczęście się do nas uśmiechnie i leśna kotka pokaże się nam ładnie w świetle dnia, na pewno Was o tym poinformujemy i zdjęcia pokażemy.

Ps. Pod koniec listopada. już na śniegu, udało nam się sfotografować żbika w ciągu dnia, o czym zgodnie z obietnicą informujemy :-)

http://www.photovoyage.pl/natureblog/zbik-w-bieszczadach-wildcat/

Wildcat (hopefuly) in Bieszczady Mountains. It began to visit our place in autumn and has been coming again and again until now. Mostly during the night unfortunately, and this means that we have got almost no still photos. The rest – many short movies from „photo-trap”, shows that this wildcat is a female, and that she is not affraid of foxes. You can see a short movie with a wildcat on YouTube. The still picture with the face is quite good despite high ISO, while photo on which the tail is well seen is not so good – documenting only.

 Żbik w Bieszczadach. Wildcat (Felis silvestris) in Bieszczady, Poland Fot A&W Bilińscy, fotografia przyrodnicza, bank zdjęć

We write about our second meeting with a wildcat (in November) here:

http://www.photovoyage.pl/natureblog/zbik-w-bieszczadach-wildcat/

 ©A&W Bilińscy

bank zdjęć, fotografia przyrodnicza

Photo bank, wildlife photography

3 komentarzy - Categories: Cats, Koty, Mammals, Ssaki

Wataha wilków w Bieszczadach. Wolves in Bieszczady.

26/03/2015 - Author: AW Bilińscy - Bank Zdjęć

Wataha wilków w Bieszczadach, Wolves, Bieszczady, Poland. fot A&W Bilińscy, bank zdjęć, fotografia przyrodnicza

Wataha wilków w Bieszczadach. Pack of wolves, Bieszczady, Poland

Przedwiośnie wygląda może trochę monochromatycznie, ale w bieszczadzkiej przyrodzie dużo się wtedy dzieje. Oto fotograficzny zapis dwóch dni w terenie. Wydra, żubry, lis i… wataha wilków. Widok jaki niewielu miało okazję zobaczyć. Wyłoniły się z lasu niczym zjawy, prawie nie do zauważenia, bowiem niemal doskonale zlewały się z tłem. Weszły na moment do wody, pokręciły się chwilę po brzegu rzeki i zniknęły w gęstwinie. A poza tym widzieliśmy jeszcze: tracze, pliszki górskie, pluszcze, tropy misia oraz wczesnowiosenne kwiaty, nieśmiało ukazujące się z płowych i suchych traw.

Two days in the Bieszczady Mountains, early spring. Wolves, european bisons, otter…

Wilcza wataha. Bieszczady. fot A&W Bilińscy. Wolf pack, Poland, fotografia przyrodnicza, bank zdjęć

Wilki w kąpieli. Wolves in the bath :-)

Trochę szaro. A bit monochromatic.

Wydra. Otter. Lutra lutra. fot A&W Bilińscy fotografia przyrodnicza, bank zdjęć

Wydra, otter, Lutra lutra

Lis. Fox, Vulpes vulpes fot A&W Bilińscy fotografia przyrodnicza

Lis. Fox.

Pliszka górska, Motacilla cinerea, Grey wagtail fot A&W Bilińscy, fotografia przyrodnicza

Pliszka górska, Grey wagtail, Motacilla cinerea.

Żubry, European bisons, Bison bonasus, fot A&W Bilińscy, fotografia przyrodnicza

Stado żubrów o zachodzie słońca. European bisons.

Marzą Ci się takie fotograficzne przygody?

Zapraszamy na indywidualne warsztaty fotograficzne – fotografia przyrodnicza, plenery w najdzikszych zakątkach Bieszczadów,  czatownia na orła przedniego…

Interested in Bieszczady’s wildlife? Contact us.

a.w.bilinscy@gmail.com

©A&W Bilińscy,

Bank zdjęć, fotografia przyrodnicza

Brak komentarzy - Categories: Mammals, Spring, Ssaki, Wiosna

Żubry nad Sanem. European bisons. Bieszczady

15/10/2014 - Author: AW Bilińscy - Bank Zdjęć

Samiec zubra w rzece San, Bieszczady. fot A&W Bilińscy - bank zdjęć

Tyle czasu mieszkamy już w Bieszczadach, łazimy wzdłuż Sanu, czatujemy zamaskowani w różnych miejscach, ale nie mieliśmy dotąd szczęścia przeżyć wymarzonego spotkania z żubrami w rzece. Wielokrotnie wracaliśmy z zasiadek z pustymi rękami, raz czy drugi udało nam się sfotografować wydrę lub lisa, kiedyś rodzinkę traczy, jednak żubry się nam nie pokazały. Aż kilka dni temu… Jak zwykle obładowani sprzętem fotograficznym, śpiworami, karimatami, kanapkami, herbatką w termosie, ruszyliśmy pieszo kilka kilometrów w głąb dziczy, by z dala od ludzkich siedzib wybrać sobie miejsce do czatowania. Ja nad rzeką w wykrocie zwalonego drzewa, Włodek na skraju polany w pobliżu Sanu. Uznaliśmy, że jeśli się rozdzielimy, jest większa szansa, że któreś z nas coś zobaczy i sfotografuje. Jeszcze tylko umościć się, zamaskować i… czekamy. Nie trwało to tym razem długo, może z godzinkę, gdy usłyszałam straszny rumor nad sobą na skarpie. Boże, zaraz coś mnie zdepcze! – myślę sobie. Ale hałas się lekko przesunął i nagle zza krzaka tuż przede mną (około 20 metrów, ale wrażenie było ogromne) wychynęło wielkie brunatne cielsko! Żubr byk. Wyszedł z zarośli i spokojnym krokiem, dostojnie przeszedł na drugą stronę rzeki i po chwili zniknął w zaroślach. Uff, udało się! Mam kilka niezłych klatek z żubrem w Sanie. Ledwo zdążyłam wysupłać z kieszeni okulary i sprawdzić, czy zdjęcia są na pewno ostre, gdy znowu słyszę rumor koło mnie! Dokładnie z tego samego miejsca na brzegu rzeki wyłaniają się dwie krowy, dwa zeszłoroczne byczki i cielak! Nie mieszczą mi się w kadrze! Strzelam zdjęcia raz za razem. A zwierzęta wyszły na środek rzeki, rozejrzały się i wolno powędrowały wodą wzdłuż Sanu, oddalając się, były więc zwrócone do mnie zadami. Ale co jakiś czas przystawały i rozglądały się na boki, co umożliwiało mi zrobienie ciekawszych ujęć. W końcu zatrzymały się i stały tak w rzece z pół godziny, by ostatecznie wrócić do lasu… I wtedy dostaję sms od Włodka „ jak tam, u mnie nic”, a ja natychmiast odpisuję: „Mam żubry!”

We have been sitting by the San river hoping to see european bisons in the water so many times but we have never met even one. We have taken good photos of otters, dippers, mergansers or foxes, but no bisons. Untill now… We walked along the river for an hour or more, then splitted. Agnieszka decided to stay near the water while Włodek took position on the edge of vast meadows. Who will see something interesting? Agnieszka won, as you can see on the pictures. First a big bull came out the forest and crossed the river and after a while a small herd of females and young bisons entered shallow waters and stayed there for half an hour or so. In the meantime Włodek saw nothing :-(.

Żubry nad Sanem. European bisons, Bieszczady Poland, phot A&W Bilińscy - bank zdjęc

Żubry nad Sanem, Bison bonasus, fot A&W Bilińscy, bank zdjęc

Żubry w Dolinie Sanu, Bieszczady, fot A&W Bilińscy - bank zdjęć

© Agnieszka i Włodek Bilińscy, bank zdjęć, fotografia przyrodnicza.

Przy okazji zapraszamy na fotograficzne warsztaty „Bieszczady dniem i nocą”

oraz na naszego FACEBOOKA

Brak komentarzy - Categories: Autumn, Jesień, Mammals, Ssaki

Morska przygoda koziołka „Matołka”. Roe deer on the open sea.

28/05/2014 - Author: AW Bilińscy - Bank Zdjęć

Kozioł sarny na plaży. Roe deer on a beach. fot. A&W Bilińscy

Przed świtem dotarliśmy do Świbna, by ruszyć na spacer wzdłuż Przekopu Wisły do jej ujścia, czyli rezerwatu Mewia Łacha. Wisła płynęła wartko, gdyż zbliżała się fala wysokiej wody po ostatnich ulewach na południu. Jakież było nasze zdziwienie, gdy daleko przed nami zobaczyliśmy w wodzie koziołka – samca sarny, który chciał chyba przepłynąć na drugą stronę Wisły, gdyż kierował się od „naszego” brzegu  na przeciwny. Z zapartym tchem obserwowaliśmy jego zmagania z wartkim prądem, pędząc wzdłuż brzegu, by móc go dalej obserwować, gdyż odległość się jeszcze zwiększała. Wisła ma w miejscu, gdzie postanowił się przeprawić, chyba z 300 – 400 metrów! Trochę go znosiło w stronę ujścia, ale dzielnie płynął i z naszej perspektywy wydawało się, że niewiele już mu zostało do drugiego brzegu i może da radę. Ale w pewnym momencie zobaczyliśmy, że jakby stoi w miejscu walcząc z prądem, a po chwili siły go chyba opuściły i zrezygnował z walki, bo w ciągu dosłownie paru sekund zaczęło go szybko wynosić  w kierunku Bałtyku.  Nie miał już szans dopłynąć do celu, znosiło go coraz bardziej na otwarte morze. Przeraziliśmy się, że utonie w lodowatej wodzie. Znikał nam za falami i chwilami  nie mogliśmy go wypatrzeć przez nasze teleobiektywy, denerwując się coraz bardziej. Na morzu prąd jednak osłabł i koziołek musiał zauważyć, że do brzegu, z którego startował ma bliżej i skierował się w stronę wychodzących w morze łach. Kibicowaliśmy mu i zagrzewaliśmy do walki naszymi myślami i w końcu zobaczyliśmy, że ma już grunt pod nogami i dochodzi do plaży. Uff! Udało się! Co za emocje!!! Baliśmy się jeszcze, że kiedy dotrze do lądu to padnie z wyczerpania, ale on rozejrzał się tylko i ruszył nieśpiesznym kurcgalopkiem do pobliskiego lasu :-) A my potrzebowaliśmy dłuższej chwili, by dojść do siebie po tych mocnych przeżyciach!

Ps. Dlaczego nazwaliśmy go „Matołek”? Bo trzeba być naprawdę „matołkiem” by porywać się na  tak  szeroką i wartką rzekę. Byliśmy zdziwieni dużą sprawnością pływacką sarny, w końcu jej nóżki są bardzo cieniutkie. Od momentu, gdy ją zobaczyliśmy po raz pierwszy, do wyjścia na łachę minęło w sumie 20 minut. Jak koziołek wytrzymał tyle czasu w lodowatej wodzie?! Twardy zawodnik!

This day we got up early and went to Vistula river estuary hoping to see some interesting marine  birds or even seals there. We were walking along the river bank towards the Baltic Sea when we spotted a roe deer male swimming across the river from our side to the distant opposite river shore. Baltic was just some 50 meters from the animal. Vistula is 300-400 meters wide here. As in Southern Poland it have been raining heavily for a few days, high water on Vistula was approaching Gdansk region at this time and so the the current was very fast. The deer was doing pretty well and we were almost sure that it will succeed but the current must have been stronger close to the other bank because suddenly within seconds animal was washed out to the open sea. Fighting bravely desapeared behind the waves sometimes. It was not easy to find its head even using big telephotos or binoculars. After a long and nervous time we saw the deer again. The current on the sea was not so strong and its direction changed slightly towards our side of the river. Eventually after spending 20 minutes in cold waters the roe deer came out to the beach. We thought the animal would rest on a sand but it run happily to the nearest bushes. Brave guy!

Kozioł sarny w Wiśle.

Widzicie głowę koziołka pomiędzy umocnieniem brzegowym a łódką wędkarza? W tym momencie zobaczyliśmy go po raz pierwszy.

Can you see the head of a roe deer behind the boat? This was the first time we saw it.

Sarna (samiec) w wodach Bałtyku. Roe deer in the Baltic Sea. fot A&W Bilińscy

Kropeczka na rozległym morzu. Zdjęcie zrobione obiektywem 400 mm z konwerterem 1.4 i jeszcze potem kadrowane, by było go widać.  On the open sea… The picture taken with 400 mm lens with extender 1.4 and cropped because the animal was just a dot in the frame.

Uratowany! Safe again!

Wracam do lasu :-) Back to the forest.

Fot. Agnieszka i Włodek Bilińscy,

bank zdjęć www.photovoyage.pl, fotografia przyrodnicza.

3 komentarzy - Categories: Mammals, Spring, Ssaki, Wiosna

Wydra nad Sanem. Otter in San river.

09/12/2013 - Author: AW Bilińscy - Bank Zdjęć

Wydra nad Sanem. Otter in Bieszczady Mountains.

Wydra, Lutra lutra, otter, Bieszczady, Poland

Widywaliśmy wydry w Bieszczadach już kilka razy, ale zawsze były to krótkie obserwacje z oddali. Tym razem pojechałem nas San samotnie, schowałem się za jakimś kamieniem i czekałem. Cztery godziny w czasie pierwszych grudniowych chłodów. Zmarzłem na kość i… wróciłem z kwitkiem. Mówią, że świat należy do odważnych, ale chyba także do upartych, bowiem następna próba okazała się wspaniała. Zauważyłem wydrę z daleka w ciepłym świetle popołudniowego słońca i zdążyłem strzelić jedną klatkę, zanim zniknęła pod wodą. Wiatr wiał w jej kierunku, więc nawet specjalnie się nie zdziwiłem, kiedy więcej się nie ukazała. Trudno, przynajmniej ją widziałem. Nagle kątem oka dostrzegłem jakiś ruch obok mnie. Jest! Wpełza na lód o 6-7 metrów ode mnie. W ciągu trwającej pół godziny sesji zdjęciowej wydra złowiła i spałaszowała co najmniej 5 ryb. W końcu zauważyła moją obecność, ale nie skojarzyła mnie chyba z człowiekiem, bowiem oddaliła się powoli, a po trzech kwadransach, tuż przed zmrokiem, pojawiła się znowu, ciekawie i nieco podejrzliwie przyglądając mi się z wody.

We have seen otters in Bieszczady Mountains several times but from a long distance only. This time I (Włodek) was sitting on the bank of San river alone. The first December chilly days. Four hours of waiting and… I came back home frozen and with no pictures. In Poland we  say that world belongs to brave men, but I think that to stubborn too. The next episode by the river was really great. I saw the otter quite far away, standing in warm sunlight on the ice. It dived to water quickly so I got only one photo. The wind was blowing from my side so I was not surprised that it did not show again. Bad luck, but I saw it at least. Suddenly I saw some movement very close to my shelter. An otter climbing on the ice 6-7 meters from me!  Otter stayed there for half an hour, diving, hunting and eating 5 fish right in front of my camera! What a marvelous experience! Animal discovered me after this long time but I think that did not see a human, perhaps just some strange, unusual  thing on the shore. It swam away slowly but after some time, before dusk came back observing me  curiously from the water.

Wydra na Sanie. Otter on San river.Wydra w całej (prawie) okazałości. Udane polowanie. Otter, Lutra lutra.

Wydra Lutra lutra, Otter, Bieszczady, Poland

Wydra z bliska. Otter – portrait.

Ta ryba to brzanka, Barbus carpathicus, The fish is  a Carpathian Barbel

A.&W. Bilińscy Bank zdjęć, fotografia przyrodnicza.

Przy okazji gorąco zapraszamy na 

plenery-warsztaty fotograficzno-astronomiczne 

„Bieszczady dniem i nocą”

Warsztaty fotograficzne Bieszczady dniem i nocą

Brak komentarzy - Categories: Autumn, Jesień, Mammals, Ssaki

Ryś i sroki. Lynx and magpies.

04/12/2013 - Author: AW Bilińscy - Bank Zdjęć

Ryś w Bieszczadach. Lynx in the Bieszczady Mountains

Lynx in The Bieszczady Mountains, Poland. Ryś (Lynx lynx), Bieszczady

Ryś – Lynx lynx

Za górami, za lasami, za dolinami…, a dokładniej w Bieszczadach, zadzwonił nagle telefon. Głos naszego przyjaciela w słuchawce obwieścił nam, że w pobliżu pewnej wsi widziano młodego rysia. Niewiele myśląc rzuciliśmy wszystko, złapaliśmy aparaty, przywdzialiśmy stroje maskujące i ruszyliśmy do miejsca, gdzie go obserwowano… Hm, rysia ani widu, ani słychu, był  jeszcze przed godziną, ale teraz… szukaj wiatru w polu. Przed nami rozciągała się istna mozaika środowisk: pastwiska, łąki, zagajniki, jakieś gęste krzaczory, no i oczywiście las. Jednym słowem góry i doliny. Wszystko okraszone leżącymi jesiennymi liśćmi. I jak tu znaleźć igłę w stogu siana, czyli doskonale zlewającego się tym tłem rysia? Pełni jednak wiary w sukces ruszyliśmy przed siebie. Po jakimś czasie nasz entuzjazm nieco osłabł. Ale , gdy już mieliśmy zrezygnować, usłyszeliśmy w zagajniku jazgoczące sroki. O, coś wypatrzyły i wyraźnie się wkurzają. Na kogóż to? Na rysia! Sroki robiły taki hałas i tak skutecznie odwróciły uwagę naszego bohatera, że udało się zrobić kilka ujęć zanim zwierzę wycofało się w głąb lasu. I tak dzięki srokom, mamy nowe zdjęcia rysia, a raczej rysiczki. A skąd wiemy, że to dama, a nie gentleman? Cóż, gdy odwróciła się do nas tyłem, by się oddalić , powstało kilka ujęć, które pozwoliły nam, już w zaciszu domowym, zajrzeć jej pod ogon i stąd nasza wiedza. Wiemy, wiemy, nieładnie tak podglądać panienki, ale czegóż się nie robi dla nauki.

Once upon a time…, two weeks ago actually, we got a call from a friend. “A lynx was seen close to the village today”. Within 5 minutes we were ready and drove there. “Yes, lynx was here, but disappeared about an hour ago.” We looked around and saw a mosaic of meadows, bushes and big forest. It is not going to be easy :-(. But we tried to find the animal. After some time our enthusiasm disappeared as the lynx did before and we were ready to give up when suddenly magpies started to cry in the bushes. Hope came back, as we remember magpies attacking our cats the same way. Young lynx was not happy when spotted by the birds and observed them carefully what gave us a few seconds to take several pictures before this beautiful young female decided to leave us and went back into the woods.

Młody ryś, samica. Fot. A&W Bilińscy bank zdjęć, fotografia przyrodnicza

Oko w oko z młodą samicą rysia. Young lynx female.

A. & W. Bilińscy

Bank zdjęć, fotografia przyrodnicza

A przy okazji gorąco zapraszamy na 

 plenery fotograficzno-astronomiczne

„Bieszczady dniem i nocą”

Plenery fotograficzne, kurs fotografii, nauka fotografii nocnej i astrofotografii Bieszczady Dniem i nocą

4 komentarzy - Categories: Autumn, Cats, Jesień, Koty, Mammals, Ssaki