The most beautiful places around The Baltic Sea and in Western Europe. Charming harbors, marinas, old towns, lonely anchorages, little islands, interesting passages...
Najpiękniejsze zakątki Bałtyku i zachodniego wybrzeża Europy. Urocze porty, stare miasteczka, bezludne zatoczki, wyspy i wysepki, interesujące przejścia...
Blogi

Szukaj – Search

Kategorie – Categories

Wszystkie wpisy – All posts

Wpisz adres e-mail:

© Agnieszka and Włodek Bilińscy. Bank zdjęć. Photo bank. All texts & photos are copyrighted. Teksty i zdjęcia chronione są prawem autorskim.

Vlog – żeglowanie na Safranie

12/06/2016 - Author: AW Bilińscy - Bank Zdjęć

Video blog about our cruise to Finland. (Link at the end of this post)

Witajcie, tym razem tylko krótki wpis o naszym nowym pomyśle – vlogu „Żeglowanie na Safranie”, czyli video blogu dotyczącym naszego tegorocznego rejsu (2016). Plan jest taki, żeby pożeglować po wodach Finlandii głównie, a w czasie wyprawy, co kilka dni publikować na YouTube krótkie, amatorskie, zrobione z ręki smartfonem filmiki. Będą interesujące porty, romantyczne kotwicowiska, ale też praktyczne porady dotyczące żeglowania w dłuższych rejsach (3 miesiące) – o praniu, przewodnikach żeglarskich, ogrzewaniu, łączności internetowej… Zapraszamy Was do subskrybowania naszego kanału, a także komentowania pod filmami, zadawania pytań, słowem do dobrej, wakacyjnej zabawy. Dziś jest tam już 8 filmików, a kolejne będą sukcesywnie dodawane. Na mapce tego blogu oznaczyliśmy także miejsca sfilmowane na potrzeby vlogu.

Polska wersja - Żeglowanie na Safranie - jest już niemal zakończona. Kolejna seria zapewne latem 2017. W tej chwili nasz kanał został podzielony na Playlisty tematyczne, dla łatwiejszego znajdowania interesujących widza filmów. „Żeglowanie na Safranie – Bałtyk” zawiera obecnie 39 filmów. Zapraszamy do odwiedzin oraz zasubskrybowania kanału.

Welcome to our vlog about the voyage to Finland on our sail yacht Safran (Trismus 37). English version!begins now (January 2017): Sailing Around The Baltic Sea – Finland

Brak komentarzy - Categories: Bez kategorii

Na Bałtyku oraz rzekach i kanałach Europy. Sailing and boating.

15/10/2011 - Author: AW Bilińscy - Bank Zdjęć

The season is over. This year we were sailing near Swedish Karlskrona and around Bornholm. After that we spent 3 weeks criusing on a motor yacht inland waterways. From Gliwice (Polish Silesia) to Hamburg in Germany) We enjoy this way of water tourism so we invite you to our new blog „Boating”

Kolejny sezon za nami. Trochę rzadziej niż zwykle „wrzucaliśmy” nowe posty, ale nie zawsze mieliśmy dostęp do sieci, a i szczerze mówiąc, kiedy się spędza czas w pięknych miejscach to i wpatrywanie się w monitor tak nie kusi. Co innego w długie jesienne i zimowe wieczory. W tym roku przez półtora miesiąca żeglowaliśmy Safranem po okolicach Karlskrony i Bornholmie. Potem jeszcze była trwająca trzy tygodnie wyprawa jachtem motorowym (nie krzywcie się tak z odrazy :-), houseboating też jest przyjemny. Nie tak emocjonujący jak morskie żeglarstwo, ale fajny). Z Gliwic, Kanałem Gliwickim, Odrą, kanałami niemieckimi, pojezierzem Meklemburskim i Łabą do Hamburga. Będziecie mogli o tym przeczytać na „konkurencyjnym”, ale także naszym, nowym fotoblogu: „Żegluga Śródlądowa, Boating”. Będzie też artykuł w Żaglach :-) Kilka ostatnich dni spędziliśmy w Górkach. Zdjęliśmy żagle, opróżniliśmy zbiorniki wody, popracowaliśmy trochę nad szwankującą elektrycznością… Niestety nie udało nam się uruchomić ogrzewania w kabinie. Niby wszystko podłączone OK, ale coś piec nie chce zaskoczyć na dłużej. Wiosną zabierzemy go do fachowców. Dziś tylko jedno zdjęcie – nietypowy portret Safrana.

Brak komentarzy - Categories: Bez kategorii

Genaker – żagiel jak motyl.

29/08/2011 - Author: AW Bilińscy - Bank Zdjęć

Today only two pictutes of our new sail – colorful gennaker.

Właśnie wróciliśmy z półtoramiesięcznego rejsu. Włóczyliśmy się po szkierach Karlskrony i przystaniach Bornholmu. To był wyjątkowo „lajtowy” urlop. Spokojna żegluga, podczas której testowaliśmy różne nowości, wprowadzone na Safranie w czasie długiego, zimowego remontu. Prysznic działa i to jest fantastyczne. Używane ogrzewanie kabin… 50/50 – odpala, ale po pewnym czasie z niewiadomych przyczyn całkiem się wyłącza. Trzeba nad tym jeszcze popracować. Ale za to, kupiony z drugiej ręki, dzięki Internetowi, genaker – to był strzał w dziesiątkę! Zamiast na silniku, długie godziny słabiutkiego wiatru żeglujemy w ciszy. Zamiast nieprzyjemnego łomotania ciężkich żagli na martwej fali, co najwyżej szelest lekkiego materiału. Dobrze, że wybraliśmy genaker, żagiel pracujący nawet w pełnym bejdewindzie, a nie „pełno wiatrowy” spinaker, bo jest bardziej uniwersalny. Pierwsze stawianie wymagało nieco główkowania, a rękaw służący do gaszenia żagla zawinął się ciasno podczas podciągania i z olbrzymim trudem dał ściągnąć. Przed drugą próbą do fału doczepiliśmy krętlik i problem się rozwiązał. Pozostała sama przyjemność żeglowania. I radujący serce żeglarzy widok kolorowego, wypełnionego wiatrem żagla. Często genakery czy spinakery porównuje się do motyli, na naszym widać jednak delikatnie zarysowaną twarz arlekina.

 

Genaker, gennaker.

Brak komentarzy - Categories: Bez kategorii

Trismus 37, jacht naszych marzeń.

16/01/2011 - Author: AW Bilińscy - Bank Zdjęć

Zgodnie z obietnicą dziś o naszym jachcie s/y Safran, typu Trismus 37. Dlaczego właśnie ten, a nie inny, spośród tysięcy możliwości?

Today about s/y Safran (Trismus 37). Great yacht built in France in 1987, amateur construction. 11.2 m long (12 with swimming platform) 3.5 wide and with 1 m (!) draft. Trismus 37 has 2 daggerboards, one in the middle of the yacht and smaller one under the cockpit. The second stabilizes course when sailing with the wind coming from behind the boat and on big waves. Many of these boats circumnavigate the world.

Już w latach 80-tych ubiegłego wieku czytaliśmy książkę Patricka Van Goda pod tytułem „Trismus w Antarktyce” i idea dzielnego, sporego, a zarazem płytko zanurzonego jachtu bardzo nam się spodobała. Ale gdzież byśmy w latach komunizmu mieli marzyć o takim „zbytku”? Czasy się jednak na szczęście zmieniły i szukając nowego jachtu wróciliśmy myślą do młodzieńczych fantazji. Bo Trismus 37 jest dobry na wszystko. (No, prawie) Można nim bezpiecznie opłynąć świat (wiele z nich pływa dziś po egzotycznych wodach), a jego nieduże zanurzenie (1 metr) pozwala na penetrowanie niedostępnych dla kilowych jachtów zakątków skandynawskich szkierów (nie raz, nie dwa wpływaliśmy w zatoczki z wejściem głębokim na 1.2 metra, czując na sobie pełne zazdrości spojrzenia innych żeglarzy ;-)). Byliśmy także w Delcie Niemna, gdzie z 2 metrowymi kilami nie ma po co się wybierać. Trismus 37 potrafi też bezpiecznie stać na osuchu, czyli odkrytym podczas odpływu dnie morza. „Ćwiczyliśmy” to na Waddensee – akwenie pomiędzy stałym lądem, a łańcuszkiem holenderskich i niemieckich Wysp Fryzyjskich na Morzu Północnym. Trismus 37 ma długi, sięgający niemal od dziobu po rufę kil, podobny w kształcie do dna rybackich kutrów wyciąganych na bałtyckie plaże. Dzięki temu jest stabilny kursowo, a i nie tak łatwo zahacza się o liny czy sieci. Największą ciekawostką jego budowy jest obecność dwóch lekkich mieczy. Większy z nich, położony w środku jachtu, działa tradycyjnie, jak w każdej mieczówce, na przykład zapobiega nadmiernemu dryfowi. Używa się go niemal wyłącznie w ostrym bejdewindzie. Mały mieczyk, położony daleko za dużym, pod kokpitem, ma za zadanie stabilizację kursu. Dzięki niemu nawet w baksztagu na sporej fali jacht nie zbacza z wyznaczonej linii. Co jednak jest atutem w długich przelotach, zaczyna być utrapieniem w czasie manewrów portowych. W marinie mieczyk należy bezwzględnie podnieść, a jeśli jest wystarczająco głęboko (2.2 m), warto opuścić główny miecz. Łatwiej się skręca. Kabina armatorska jest wygodna, podobnie jak położona w dziobie wielka koja, na której śpi się w poprzek jachtu. Agnieszka stworzyła na Safranie bardzo ciepłą, domową atmosferę. Szczegóły na zdjęciach.

Nasz pływający dom ma 11.3 metra długości, (z platformą kąpielową i samosterem wiatrowym, ok. 12). Jego szerokość wynosi 3.5 m, wysokość masztu ponad wodą 16 metrów i zanurzenie 1-2.2 m. Powierzchnia żagli około 70 m kw. , w tym mały, samo zwrotny baby fok umieszczony na bomie! Safran nie ma koła sterowego, a potężny rumpel. Ma także olbrzymi kokpit, więc wszystkie portowe imprezy odbywają się u nas i poopalać się jest gdzie:) Może na nim żeglować 6 osób.

 

Odpływ na Waddenzee. Ebb on Wadden Sea

1 komentarz - Categories: Bez kategorii

Fotoblog Żeglarstwo. Sailing photo blog.

13/01/2011 - Author: AW Bilińscy - Bank Zdjęć

In the year 2000 we bought our first sea going yacht – 8 meters long Gladiator (type Scorpius). During seven seasons on  Baltic  we visited many places around our sea, taking lots of pictures, as we are photographers. The result was a photographic album called The Baltic Sea. Then we decided to buy a boat of our dreams – bigger, ocean yacht with shallow draft because we love to enter the smallest holes. Our choice was Trismus 37 a very strange construction. You can read about it in the next post.

Żeglarstwo było zawsze bliskie naszym sercom. W 2000 roku zrealizowaliśmy wieloletnie marzenie o własnym jachcie morskim. Niedużym, bo ośmiometrowym. Gladiator, dzielna jednostka typu Scorpius był naszym domem przez siedem kolejnych wakacji. Spenetrowaliśmy nim cały prawie Bałtyk, podczas rejsów robiąc oczywiście masę zdjęć. Efektem tej pracy było powstanie pięknego albumu (bez fałszywej skromności) „Bałtyk – morze o wielu obliczach” wydanym przez oficynę Multico. Żeglując Gladiatorem wyrobiliśmy sobie opinię, jak powinien wyglądać jacht naszych marzeń. Z powodu ograniczeń finansowych nie mógł on być luksusowy, ale jednak większy, z kabiną armatorską, osobnymi pomieszczeniami dla gości i płytko zanurzony, abyśmy mogli wciskać się w najbardziej „zabite dechami”, portowe dziury. Długie poszukiwania w Internecie doprowadziły nas na brzeg Atlantyku, do francuskiej mariny Port la Forêt, położonej w Zatoce Biskajskiej, gdzie kupiliśmy 25-letni jacht typu Trismus 37 o imieniu SAFRAN. Jacht bardzo nietypowy pod wieloma względami. Ale o tym w następnym odcinku. :-)


Brak komentarzy - Categories: Bez kategorii