Bank Fotografii Agnieszki i Włodka Bilińskich
Ponad 100 000 doskonałej jakości zdjęć

Wyspy Fryzyjskie. Frisian Islands. Waddenzee.

by Włodek on 2011-05-31

Last time we were on tidal waters in Helgoland. Today also tidal but totally different sailing area - Frisian Islands and Wadden Sea. Tides are not very big (2-3 meters or so) and current not very strong. (3 knots). Whole Wadden Sea is shallow (1-3 meters) and flat so during ebb vast areas of sand and mud are uncovered. The tactics of sailing is simple and difficult in one. Everybody leaves harbors at the same time - around high water and rush to another marina hoping to get there before low water. Many yachts have flat bottoms so they can dry on land during ebb. It is an interesting experience but don't try it during bad weather. Waves can destroy your boat when the water comes back, hiting her against hard sand.

Skoro już wyskoczyliśmy na wody pływowe odwiedzając Helgoland, to może pokażemy tym, którzy wybierają się na trochę odleglejsze akweny, jeszcze dwa, ale diametralnie różniące się od siebie rejony. Dziś o pływaniu po Waddenzee i okolicach, czyli osłoniętych przez łańcuszek Wysp Fryzyjskich wodach Niemiec i Holandii. To bardzo ciekawe miejsce dla płytko zanurzonych łódek, które w dodatku mogą stanąć dnem na dnie:-) Jachty kilowe mogą także odwiedzić Wyspy Fryzyjskie, ale głównie zaglądając na Waddenzee w porze wysokiej wody, wpływając z Morza Północnego przez wąskie cieśniny (uwaga na prądy) i kierując się wprost do najbliższego portu (i to nie każdego). Dobry wywiad jest niezbędny. Także jachty z długim kilem, jak Safran, łódki z dwoma kilami lub mieczówki muszą nauczyć się dobrze i szybko liczyć, bowiem żegluga po tych wodach wymaga uważnego planowania. Głębokości nawet na oznakowanych (czasami tylko gałęziami wbitymi w piaszczyste dno) szlakach rzadko przekraczają półtora metra, a często nasz jacht o metrowym zanurzeniu przycierał kilem. No i te pływy. Dwa razy w ciągu doby morze ucieka spod stępki ukazując całe mile błotka. Fajnie, jeśli pogoda jest korzystna, a miejsce osłonięte od fal. Wtedy przymusowy postój na dnie morza jest nawet interesujący. Można poszukać krabów, nereid i innych żyjątek morskich, a nawet przyjąć odwiedziny turystów, którzy korzystając z odpływu poznają ten dziwny świat, wędrując po osuchach z doświadczonym, znającym pory przypływów przewodnikiem. Te wyprawy nazywane są „mud walking”. Jednak podczas sztormu nie radzimy nikomu stawać na osuchu - obniżająca się lub powracająca rozhuśtana woda może rozbić jacht o twarde jak skała, choć piaszczyste dno. Na zdjęciu jeden z najmniej znanych portów w okolicy, dostępny tylko przez kilka minut podczas najwyższej wody i tylko dla jednostek o zanurzeniu nie przekraczającym 1.2 m, położony na stałym lądzie, holenderski Noordpolderzijl Niestety odpływ nadszedł nocą i nie mamy zdjęcia, pokazującego, że w porcie nie ma wody wcale, a jachty stoją w miękkim błocie :-(

 

Waddenzee, oznakowana trasa - "stawy nawigacyjne". Wadden Sea. Navigation signs on a waterway.

Wyspy Fryzyjskie, Waddenzee podczas odpływu. Wycieczka zwana "Mud walking".  Frisian Islands, Wadden Sea during ebb.

"Mud walking" tour from mainland.

Foki, Seals

Noordpolderzijl port na stałym lądzie, Waddenzee, Holandia. Noordpolderzijl harbor on mainland, Netherlands.

  

Kontynuując korzystanie z naszej witryny, zgadzasz się na umieszczanie przez nas plików cookie na Twoim urządzeniu. Jeżeli zrezygnujesz z otrzymywania naszych plików cookie, nie możemy zagwarantować prawidłowego działania witryny. Więcej informacji... Zamknij